Nowe/stare odkrycie - Panthenol

czwartek, 9 kwietnia 2015

Ostatnie dwa tygodnie zmagałam się z wysypką alergiczną spowodowaną zjedzeniem pięknych, dużych truskawek... nafaszerowanych chemią. Leczyłam się wapnem i witaminami. Nie pomagało.
W końcu trafiłam do bardzo fajnej Pani dermatolog, dzięki której moje problemy skończyły się w niecałe  2 dni. Dodatkowo opowiedziałam jej o mojej aktualnej pielęgnacji, która nie jest zbyt skomplikowana, jednak dużo bardziej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Płyn micelarny Be Beauty, żel Be Beauty, FOREO, krem nawilżający Flos Lek i od czasu do czasu tonik Melisa. 
Usłyszałam, że powinnam zrezygnować z tych produktów, bo czego będę używała jak będę starsza? 
>>>


Pani dermatolog poleciła mi zwykłe mydło antybakteryjne lub ulubiony żel, a zamiast kremu nawilżającego... Panthenol. Tak, właśnie ten, który kojarzy się z latem, słońcem, opalenizną.
Okazuje się, że jest to  produkt, który zapewni gładką, nawilżoną skórę i zlikwiduje podrażnienia.
Podobno kiedyś stosowano go do wszelkich problemów skórnych małych dzieci i znikały w zadziwiającym tempie, od odparzeń po wysypki. Nie byłam przekonana do tego produktu... jednak po kilku dniach stosowania widzę ogromną różnicę. Nigdy nie miałam problemów z wypryskami. Moim jedynym problemem była nieidelnie gładka cera, w niektórych miejscach nawet lekko chropowata. 
Panthenol występuje w formie pianki. Przyjemnie się rozprowadza i wchłania się tyle produktu, ile skóra potrzebuje. Jestem bardzo mile zaskoczona i nie spodziewałam się, że będzie to element mojego codziennego rytuału.




Co Wy na to ?
Pozdrawiam <3 

33 komentarze:

  1. też go używałam jako nastolatka ale oprócz delikatnego nawilżenia niewiele zdziałał:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, zobaczymy jak będzie ze mną na dłuższa metę

      Usuń
  2. Bardzo zdziwiłam się, gdy się o tym dowiedziałam.... czasami szukamy drogich rozwiązań, gdy prawdziwe perełki mamy za niewielkie pieniądze :))
    Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednak przy starszej skórze potrzebne są silniejsze kremy. Ale warto uzupełniać i tym pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaję, że zaskoczyłaś mnie i w razie gdyby nastała konieczność, na pewno sięgnę po niego, gdy już wyczerpałyby się pomysły :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mojej mamie pani Dermatolog, powiedziała, że na wszelkie skórne problemy rozwiązaniem jest szare mydło (takie najzwyklejsze, jakiego używały nasze babcie). I to prawda, miałam swego czasu problemy, że ropiały mi palce przy paznokciu (wiem bleee :P ). Gotowałam szare mydło w ganku i maczałam palce w takiej gorącej miksturze. Już nie mam tego problemu. A co do Panthenolu to faktycznie kojarzę go na oparzenia słoneczne. Na pewno takie naturalne substancje pomagają. Żeby zamknąć wielką trójkę - dodam jeszcze aloes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, ja od 2 miesięcy pije jakiś syrop aloesowy...jakaś mikstura cud na wszystko :D

      Usuń
  6. koniecznie muszę przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To już znam źródło Twojej wysypki.. a phantelon mam i stosuje przy oparzeniach słonecznych i ewentualnych oparzeń palców np podczas gotowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Kochana za wsparcie i rady :*
      Czyli produkt na misje specjalnie :D

      Usuń
  8. moja dermatolog też mi go polecała w takim zastosowaniu:) bardzo ładnie wszystko koi

    OdpowiedzUsuń
  9. Swoją drogą muszę wybrać się do dermatologa z moją cerą, bo to już są jakieś żarty :(

    OdpowiedzUsuń
  10. great blog my dear

    Visit my pages if you like and maybe you would like to follow each other? let me know and leave me your links aswell

    My Blog | Facebook | Bloglovin | Lookbook
    | My Showcase- Header, Facebook-banner and more

    kiss from Germany

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będzie mi zbyt często potrzebny, nie mniej jednak to świetna alternatywa :)

      Usuń
  12. Mój ratunek na dosłownie wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dopiero odkryłam takie zastosowanie ! :))

      Usuń
  13. Panthenol juz kilka razy ratował mnie od poparzeń, muszę i w ten sposób go przetestować

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz słyszę o takim zastosowaniu, może się skuszę :) :)

    OdpowiedzUsuń