TOP 3 - TUSZE DO RZĘS

niedziela, 16 sierpnia 2015

Tusz do rzęs to produkt bez którego większość nie wyobraża sobie makijażu. Firmy bombardują nas coraz to nowymi, ulepszonymi formułami i wymyślnymi szczoteczkami. Silikonowe, standardowe z włosia, proste, wygięte...chciałoby się spróbować każdej i wybrać tę najlepszą. Ja mam swoje 3 typy z rożnych półek cenowych 
>>> 






Lovely Pump Up to mój totalny ulubieniec i must have od jakiegoś czasu. Za ok. 10 zł mam efekt sztucznych rzęs - pogrubienie, wydłużenie, głęboka czerń.



Kolejna  maskara to dziecko z rodziny Max Factor - False Lash Fusion Volume and Length. Gruba silikonowa szczoteczka, która pięknie rozczesuje, pogrubia i wydłuża. Używałam tego tuszu kilka dobrych miesięcy, zuzylam około 3 opakowań. Cena jest dość wysoka bo ponad 45 zł ale często można trafić na promocje w drogeriach.



Wibo Extreme Lashes Volum Mascara poznałam całkiem niedawno i totalnie przepadałam. Pierwsza maskara ze szczoteczka z włosia, z której jestem bardzo bardzo zadowolona. Świetnie rozdziela i pogrubia. Kolejny dowód na to, ze za małe pieniądze można znaleźć fajny produkt.  10zl



Każdy z tych tuszy pięknie pogrubia i wydłuża rzęsy. Ponadto nie osypują się i mają intensywnie czarny kolor. Ogromną zaletą jest również ich dostępność. Lovely i Wibo znajdziemy w każdym Rossmannie, a Max Factora w każdej drogerii. 

Aktualnie testuje nowe masakry i nie mam aktualnych zdjęć tych ulubionych. Będę musiała uzupełnić zapasy i może wtedy dodam zdjęcia jak dana maskara prezentuje się na moich rzęsach. A tymczasem musicie mi uwierzyć na słowo, że są świetne :) 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Post jest częścią współpracy między blogerkami, jeśli chcesz zobaczyć ulubione tusze innych dziewczyn, kliknij w link:

52 komentarze:

  1. Uwielbiam ten pierwszy z Lovely :D Pięknie podkręca rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta z Max Factora ma ciekawą szczoteczkę, czuje, że by się u mnie sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz takie grube to myślę, że byłabyś zadowolona :)))

      Usuń
  3. Nie miałam żadnego, ale na żółtka choruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa to nie zwlekaj ! Nie pożałujesz Kochana

      Usuń
  4. Lovely bardzo lubię, tego niebieskiego z Max Factor nie miałam, a do Wibo się zraziłam gdyż kupiłam kiedyś taki zielony i bardzo podrażnił mi oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu to słabo, że podrażnił :< Ja miałam taki jeden zielony z Wibo ale też mi nie podpasował...
      Tym z kolei jestem zachwycona :)

      Usuń
  5. Nie znam żadnego, ale ciekawi mnie ta maskara z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo fajna, polecam !
      Ale numer jeden to Lovely :>

      Usuń
  6. Żadnego nie znam niestety osobiście ;) U mnie nr 1 jest oriflame wonder lash mascara 5 in1 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo słyszałam o tym z Oriflame, jednak mi nie po drodze do ich produktów

      Usuń
  7. Zgadzam się, że wszystkie są świetne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ogromnie się cieszę, że się zgadzasz :>
      <3

      Usuń
  8. Żółtą masakrę z Lovely miałam i była naprawdę dobra. Teraz używam nowości od Rimmel czyli zielonej maskary o zapachu ogórka Wake me up - póki co jestem nią zachwycona :-) swoją drogą fajny pomysł z tym ogórkiem - ja uwielbiam wszelkie kosmetyki o tej nucie zapachowej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Nie wiedziałam, że to o zapachu ogórka ! Z ogromną chęcią wypróbuje :>

      Usuń
  9. chyba jestem jedną z nielicznych, która uważa że wibo żółty to totalny bubel;/

    OdpowiedzUsuń
  10. ten z lovely miałam ale wypadały mi po nim rzęsy :) z MF miałam ale wolę 2000 calorie zdecydowanie za to ostatniego nie znam i nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coooooooooooo ?!:O Wypadały rzęsy ?! Orety to strasznie słabo

      Usuń
  11. Ja akurat nie polubiłam się z tuszem Lovely :P

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie doskonale spisuje się Max Factor 2000 Calorie. Badzo dobrze wspominam genialną szczoteczkę od tuszu Eveline Celebrities, która sprawiała, że rzęsy były idealnie rozdzielone i tak długie, że aż trudno mi było uwierzyć, że to moje rzęsy:) :) Niestety sam tusz się osypywał. Szkoda, że nie zatrzymałam tej szczoteczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja także często zostawiam fajne szczoteczki :)))) Eveline nie znam ale z ogromna chęcią wypróbuje

      Usuń
  13. Oczywiście Pump nam się pokrył :D A ten z Wibo bardzo mnie zainteresował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj Kochana bo cena jest śmieszna jak za taka jakość :>

      Usuń
  14. Niestety nie miałam okazji ich używać, ale chętnie skusze się na jakiś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Żółty z Lovely. <3
    Od nast niedzieli jestem z Wami w tej zabawie. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. mam ten zółty ale moim idelałem sie nie stał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu to nie fajnie, ja dziś uzupełniłam zapasy żółtka :)))

      Usuń
  17. Miałam Lovely Pump Up tusz ale jakoś nie przypadł mi do gustu :( Chyba przez tą szczoteczkę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jest bardzo twarda. Trzeba uważać żeby sie nie pokłuć..
      Pozdrawiam :****

      Usuń
  18. Ja akurat nie przepadam, za żółtą Lovely, niby efekt na rzęsach daje ładny, ale u mnie np bardzo szybko wysycha i osypuje się. natomiast kiedy będę miała okazję, chętnie zapoznam się z pozostałymi dwoma, które polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że będziesz zadowolona :*

      Usuń
  19. Lubię ten Lovely :) jednak po pewnym czasie moje rzęsy bardzo sie osłabiły - trochę obwiniam go o to, ale mimo wszystko daje super efekt :)
    Obecnie używam Maybelline Colossal i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow ciekawe co w nim takiego co mogło osłabić Twoje rzęsy... Hmm

      Usuń
  20. Uwielbiam tusze do rzęs, to kosmetyk bez którego nie wyobrażam sobie makijażu... moje rzęsy są niestety jasne i słabiutkie dlatego muszę im nadawać trochę więcej pazura :-D Z tych, które pokazałaś znam żółty Lovely, kupiłam go tak, o- bez namysłu w zeszłym roku w kwietniu i od tego czasu jest nieodłączny. Teraz używam go na zmianę z mascarą od Loreal- So Cuture, ale o nim również nie zapominam. Dodaję Cię do obserwowanych i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana ! Cieszę się znalazłaś swoje mascarowe perełki :)

      Usuń
  21. Ten z Lovely muszę wypróbować skoro jest taki dobry, a i cena kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak nawet jak nie spodoba się to nie szkoda pieniędzy

      Usuń
  22. lovely tez jest moim hitem. pisalam nawet wczoraj o nim notkę.
    pozostałych nie znam! :)

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to wpadam do Ciebie czytać notkę :*

      Usuń